08 09
Ze względu na pogodę postanowiłem zwinąć basen rozporowy i schować do garażu. Samo szorowanie nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy. Zielonkawa maź najbardziej zalegała na obrzeżach podłogi basenu lekko nachodząc na ścianki. Po spuszczeniu wody jest to najtrudniejszy teren do wyczyszczenia. Woda pod dużym ciśnieniem i szczota dały radę. Trzy godzinki pracy i basenik był czysty i gotowy do zwinięcia. Wystarczyło tylko poczekać aż wyschnie, czego się najbardziej obawiałem ze względu na opady deszczu występujące średnio co kilka godzin, codziennie, od czerwca…
Szkoda że w tym roku basen nie przyniósł takiej frajdy i odpoczynku dla mnie, i mojej rodziny.
Ostatnie komentarze